Bistuszowa cmentarz wojenny nr 165 – Kriegerfriedhof.

30 grudnia 2013 | Brak komentarzy

Bistuszowa – cmentarz wojenny z I wojny światowej nr 165, Okręg VI Tarnów, gmina Ryglice, powiat tarnowski. Obiekt niewielki, liczący 262 m2 powierzchni. Projektował Heinrich Scholz. Ogrodzenie z betonowych słupków połączonych żelaznymi rurami. Od strony zachodniej dwuskrzydłowa bramka z metalowych prętów.

Pomnik centralny w postaci prostego krzyża umieszczonego na betonowym sześciennym cokole na którego licu umieszczono datę 1914-1915. Pierwotnie nagrobki w formie betonowych steli z krzyżem łacińskim z datą 1915 oraz stele z małym krzyżem maltańskim.

Podczas remontu w 1989 r. nie przywrócono oryginalnej formy nagrobków a także nie odtworzono okrągłych emaliowanych tabliczek inskrypcyjnych.

W 13 grobach zbiorowych i 14 pojedynczych pochowano 87 żołnierzy armii austriackiej w tym 53 znanych z nazwiska.[1] Przynależeli oni do 62. Pułku Piechoty Austro-Węgier  (Ungarisches Infanterieregiment Nr. 62 – Infanterieregiment Ludwig III. König von Bayern) z rejonem uzupełnień Tîrgu Mureș (Maros Vásárhély), skład narodowościowy to Węgrzy 49% oraz Rumuni 46%.[2] 

Zginęli oni w dniach 4-7 maj 1915 r. Część żołnierzy pochowanych na tym cmentarzu poległo w grudniu 1914 r.[3]

Deutsch: Kriegerfriedhof aus dem Ersten Weltkrieg Nr. 165 Bistuszowa in der Nähe von Ryglice, West-Galizien, Polen. Begraben: 87. Krieger der Österreichisch-Ungarischen Armee. Entwurf : Heinrich Scholz.

[1] J. Drogomir, Polegli w Galicji Zachodniej 1914-1915 (1918) : wykazy poległych i zmarłych pochowanych na 400 cmentarzach wojskowych w Galicji Zachodniej. T. 2, Tarnów : Muzeum Okręgowe, 2005. s.135-136.
[2] http://www.austro-hungarian-army.co.uk/nationality3.htm
[3] Oktawian Duda Cmentarz I Wojny Światowej w Galicji Zachodniej, Warszawa 1995, s.241-242

Mirosław Bystrek

 

Poniżej artykuł, którego autorem jest Pan Tomasz Wantuch:

 

Cmentarz wojskowy nr 165 w Bistuszowej

 

„Niezwykłe miejsca uświęcone żołnierską krwią na naszym terenie, to liczne cmentarze wojskowe z I wojny światowej, których w VI Okręgu Tarnów jest 62. Zaś na terenie gminy Tuchów   z okresu walk w latach 1914 – 1915, pozostało do dzisiaj jeszcze czternaście cmentarzy. Wszystkie zostały zaprojektowane przez austriackiego artystę rzeźbiarza z Wiednia – Heinricha Scholza. Często budowane były przy wykorzystaniu pracy jeńców wojennych, jednak pod kierunkiem i nadzorem władz austriackich. Heinrich Scholz wykazał się dużym kunsztem i znakomitym warsztatem, projektując tu wojskowe kwatery, które są nie tylko miejscem pochówku żołnierzy, walczących po wszystkich stronach tego konfliktu – ale też ciekawym elementem architektonicznym naszego krajobrazu. Niewątpliwie były też wspaniale usytuowane i wkomponowane w ukształtowanie terenu, jak na przykład wzgórze czy skraj lasu, znacznie rzadziej budowane przy starych kapliczkach. Nieco inaczej było w przypadku tzw. „Głowy cukru” położonego na szczycie wzgórza cmentarza nr 185 w Lichwinie, który usytuowano w miejscu gdzie toczyły się walki między wojskami rosyjskimi i austro-węgierskimi. Jest to jeden z ciekawszych cmentarzy z tego okresu znajdujących się poza obszarem gminy Tuchów, lecz położonych w jej bliskim sąsiedztwie. Do tej grupy zaliczyć można jeszcze cmentarz numer 159 Lichwin – Łazy, a także ten najbardziej znany Cmentarz Legionistów Polskich numer 171 w Łowczówku, oraz niewielki cmentarz numer 165 w Bistuszowej na Kozłowie. Wojskowe cmentarze z I wojny, znajdujące się na terenie tej gminy są dość dobrze znane i opisane, dlatego przybliżę tu nieco cmentarz numer 165, który jest mi szczególnie bliski. Cmentarz ten położony jest tuż przy granicy gminy Tuchów, ale już na terenie sąsiedniej gminy Ryglice – stąd też, niektóre źródła błędnie podają, iż znajduje się on na obszarze tuchowskiej gminy. Zaś stary, betonowy słup informacyjny z czasów budowy mogił żołnierskich, usytuowany w pobliżu cmentarza, znajduje się na pograniczu obydwu gmin, ale już po stronie Tuchowa. Jakiś czas temu, przez kilka lat nie było wiadomo, co się ze słupem stało. Wszystko wyjaśniło się na wiosnę 2006 roku. Wówczas gdy śnieg ustąpił, a trawa jeszcze nie wyrosła, okazało się, iż słup leży powalony od dłuższego czasu na ziemi – ktoś przejeżdżając poważnie uszkodził wspornik, który się rozpadł. Na szczęście betonowa, owalna tablica z dwujęzycznym napisem: „Kriegerfriedhof 165 – Cmentarz wojskowy 165– była nienaruszona. Podjąłem, więc starania w gminie Tuchów, aby naprawić i zrekonstruować uszkodzony element. Po pewnym czasie, działania z pomocą urzędu zakończyły się powodzeniem. Od tej pory słup znowu spełnia swoją rolę, informując o pobliskim cmentarzu –  stoi w tym samym miejscu, gdzie żołnierze c.k. armii ustawili go blisko sto lat temu.

Cmentarz 165 usytuowany jest na wzgórzu w Bistuszowej, przy szlaku 650-lecia Tuchowa. W czasach nam współczesnych cmentarz wygląda z daleka, niczym kępa piękny drzew. Jego budowę rozpoczęto po przejściu frontu, gdyż w tych okolicach toczyły się ciężkie walki w latach 1914-1915. Żołnierze, którzy tam spoczywają, zginęli w dniach pomiędzy 4 maja, a 7 maja 1915 roku. Wtedy właśnie, dziedziczka majątku i zarazem właścicielka dworu na Kozłowie – Ewa du Laurans, poleciła swym poddanym zebrać rozrzucone po polach ciała zabitych żołnierzy, którzy zginęli w walkach  i godnie pochować. Wskazała przy tym miejsce pod przyszły cmentarz i ofiarowała jednocześnie ze swego gruntu 280 m² ziemi na ten cel – (wszyscy ofiarodawcy gruntu otrzymywali w podziękowaniu pamiątkowe odznaki). W materiałach austriackich „założycielka” cmentarza wymieniona jest jako: Ewa von Laurans właścicielka dóbr Bistuszowa, która była moją praprababką. Tak jak w przypadku innych cmentarzy, zapewne i tu doszło wcześniej do oględzin miejsca przez komisarza okręgu i przedstawicielki z Ligi Kobiet. Dopiero potem sprawą zajmował się już fachowo – C.k. Oddział Grobów Wojennych z VI okręgu, majora Rudolfa Brocha. Cmentarz ten zaprojektowany został przez wspomnianego już wcześniej austriackiego artystę rzeźbiarza Heinricha Scholza. Powyżej na pocztówce pokazany jest pierwotny wygląd tego cmentarza z okresu ukończenia jego budowy około 1918 roku. Dochód z widokówek przeznaczony był na budowę kolejnych cmentarzy i opiekę nad nimi w Galicji Zachodniej. Pocztówki te wydawał Wiedeński Komitet Opieki nad Grobami Wojskowymi. Cmentarz ten zbudowano na planie spłaszczonego ośmiokąta, (wykorzystując do pracy jeńców wojennych pod nadzorem żołnierzy c.k. armii z oddziału grobów). Obszar jest ogrodzony żelaznymi rurami, wpuszczonymi w betonowe słupy; na teren cmentarza prowadzi bramka wykonana w formie żelaznej kraty i umocowana między betonowymi filarami. Pośrodku wojskowego cmentarza na kamiennym cokole umieszczono duży, kuty krzyż żelazny, a na frontonie kamiennego cokołu wykuto wielki napis: „1914 – 1915. Na nagrobkach znajdowały się niegdyś żeliwne krzyże i tablice emaliowane. Po zakończeniu budowy tego cmentarza posadzono na jego terenie małe drzewka – dzisiaj zaś są to już potężne pomnikowe okazy. W 27 mogiłach spoczywa na tym cmentarzu 87 żołnierzy c.k. armii z węgierskiego pułku I. R. 62 – (w tym 53 znanych z imienia i nazwiska oraz 34 nieznanych) – wśród pochowanych tu, jest także dwóch podoficerów. Pułk ten składał się w większości z żołnierzy narodowości węgierskiej i rumuńskiej. Niektóre źródła podają, iż był tam jeszcze jeden grób, prawdopodobnie żołnierza rumuńskiego z 62 pułku – wyznawcy prawosławia. Potwierdzają to relacje osób starszych, jakoby na jednym z nagrobków rzeczywiście był niegdyś krzyż prawosławny…

Żołnierze węgierskiego pułku, którzy tu polegli, pochodzili głównie z okolic miasta Kolozsvár w Siedmiogrodzie (jego niemiecka nazwa to Klausenburg) – dzisiaj zaś znajduje się ono w granicach Rumunii i nosi nazwę Cluj-Napoca. Ciekawe są tu związki z Polską i ziemią tarnowską, gdyż jak wynika z historii tego miasta, król Stefan Batory ufundował tam Kolegium Jezuickie w roku 1581, a w czasie Wiosny Ludów 1848 r. generał Józef Bem – tarnowianin z urodzenia, zdobył i zajął miasto.            

Na rysunku obok cmentarz numer 165 w Bistuszowej – stan z roku 2007 – autor Krzysztof Wałaszek.

Od czasu gdy założono cmentarz numer 165, minęło już ponad 90 lat. Dziś ucichły działa i nie toczą się już „bratobójcze” walki, jednak ząb czasu nadgryzł nieco ten cmentarz i żołnierskie mogiły. Co jakiś czas należy więc, uprzątnąć miejsca pochówku i odrestaurować stare nagrobki. Renowacją grobów wojskowych z czasów I wojny zajmuje się organizacja – Austriacki Czarny Krzyż, do której to zwróciłem się kilka lat temu. Jednak po oględzinach przeprowadzonych na miejscu przez przedstawiciela organizacji stwierdzono, że cmentarz nie jest w tak złym stanie i nie wymaga jeszcze renowacji w przeciwieństwie do innych spośród 400 cmentarzy w Małopolsce, których stan jest znacznie gorszy i powinny być jak najszybciej restaurowane… Wydaje się, że jest to słuszne podejście i cmentarz ten musi jeszcze nieco poczekać na odnowienie, tym bardziej, że był już remontowany w 1989 roku, chociaż wtedy nie wszystkie elementy zostały tam wiernie odtworzone. W posiadaniu konserwatora ochrony zabytków, jest pełna dokumentacja tego cmentarza, co może mieć duże znaczenie przy jego renowacji…”

Tomasz Wantuch

Ps. Po uderzeniu pioruna w cokół tego cmentarza w czerwcu 2009 roku i mojej interwencji w Austriackim Czarnym Krzyżu oraz u Konserwatora Zabytków, podjęto w tej sprawie starania o restaurację uszkodzonego pomnika. Dzięki temu udało się dość szybko i fachowo naprawić uszkodzony cokół. Zwróciłem też uwagę, iż cmentarz nie jest jeszcze wpisany do rejestru zabytków, co niewątpliwie przyczyniło się to do tego, iż konserwator podjął decyzję w sprawie tego obiektu.  Tak więc w dniu 2 czerwca 2011 roku dokonał wpisu do Rejestru Zabytków pod nr A-1257/M. Powyższy artykuł ukazał się w Tuchowskich Wieściach, a po niewielkich zmianach został udostępniony na stronę: www.starecmentarze.pl – dzięki uprzejmości i za zgodą autora tekstu.


    

Komentarze

Ten wpis nie został jeszcze skomentowany

Dodaj komentarz